Minta Plays

More or less about new technology, science and innovations. With digressions

Archive for May 2010

Sony i rolowany ekran

leave a comment »

Nieco w nawiązaniu do poprzedniego postu dotyczącego koncepcji komputera Sony na 2020 rok. Jak poinformowała akurat dzisiaj firma Sony, jutro jej inżynierowie zaprezentują prototyp zwijalnego (!!!) ekranu OLED. Nawet, gdy arkusz ekranu jest nawijany na rolkę, może on odtwarzać film video. IMHO SUPER!

Rollable OLED display by Sony

4-calowy ekran jest w stanie wyświetlać obraz o rozdzielczości 432 na 240 pikseli. Wynalazek zostanie zaprezentowany jutro podczas Międzynarodowego Sympozjum SID (Society for Information Display) 2010 w Seattle.

Tutaj można przeczytać pełną informację prasową poświęconą wynalazkowi.

Advertisements

Written by Malgosia Minta

May 26, 2010 at 9:07 pm

Posted in gizmos, Inne, Innowacje

Tagged with , ,

Komputer na rok 2020?

leave a comment »

jak można się było ostatnio przekonać, rzeczywistość opisywana w powieściach science fiction wcale nie jest tak odległa. Na fali futurystycznych pomysłów chciałam Wam pokazać NextStep – koncepcję komputera na rok 2020 r. autorstwa Hiromi Kiriki.
Komputerowi (laptopowi? komórce? MIDowi? sami dobierzcie najbardziej odpowiednie określenie) nadano formę bransoletki wykonanej z elastycznego tworzywa. W zakładanym na nadgarstek pasku mieści się i odchylana klawiatura i ekran (może OLEDowy?). Do korzystania z prostych funkcji nie trzeba zdejmować NextStep z ręki. A gdy chcemy napisać np. maila wystarczy rozpiąć sprzączkę, odchylić panel z klawiaturą i ułożyć gadżet na stole.

NextStep, autor: Hiromi Kiriki

Autor projektu opisał go jako komputer na rok 2020 r. I moim zdaniem nie wykluczone, że podobne gadżety (choć imho niekoniecznie całkowicie zastępujące tradycyjne laptopy – podobnie jak nie zastępuje ich iPad) mogą się za dziesięć lat pojawić. Już dzisiaj coraz granice między gadżetami poszczególnych kategorii się zacierają,a niektóre telefony komórkowe nie tylko funkcjami, ale nawet nieco formą przypominają mini-mini-netbooki. Mamy też gadżety z dotykowymi ekranami, mamy komórki “upchnięte” w zegarkach. Nie wykluczone, że w niedalekiej przyszłości komputery staną się tak osobiste, że będziemy je nosić na ręce.

NextStep

Written by Malgosia Minta

May 26, 2010 at 12:05 pm

Sztuczne życie raz!

with one comment

No i Craig Venter dopiął swego. Przynajmniej tak wynika z publikacji w piątkowym science. Po 15 latach prac naukowcom udało się stworzyć coś, co zakrawa na miano syntetycznego życia. Badacze wpierw stworzyli genom bakterii (dokładnie Mycoplasmy mycoides) z wcześniej zsyntetyzowanych kawałków, a następnie umieścili go w “opakowaniu” z wypatroszonej bakterii pokrewnego gatunku – Mycoplasma capricolum. Tak powstały twór zachowywał się jak M. mycoides – produkował charakterystyczne białka oraz podlegał podziałom.
Jak proponują autorzy pracy, tego rodzaju syntetyczne bakterie mogłyby się przydać np. do produkcji środków chemicznych, leków, paliwa czy wreszcie można by je wykorzystywać do niwelowania substancji szkodliwych dla środowiska.
Czy plany naukowców się powiodą? We’ll see (choć patrząc na biografię Ventera, to ów człowiek raczej konsekwentnie realizuje swoje plany)

Więcej o dokonaniu można poczytać np. w artykule Piotra Kościelniaka z Rzeczpospolitej.

Written by Malgosia Minta

May 22, 2010 at 2:09 pm

Posted in Inne, Nauka

Tagged with , , , ,

Pożegnanie z lustrem – Sony Alpha NEX-5

leave a comment »

Tak się złożyło, że ostatnio w krótkim odstępie czasu w moje ręce wpadli dwaj przedstawiciele stosunkowo nowej kategorii aparatów cyfrowych bez luster, ale z wymiennymi obiektywami: Lumix GF1 , w systemie mikro cztery trzecie oraz nowiutkie aparaty Sony Alpha NEX-3 i NEX-5. Ponieważ jestem świeżo po zabawie tymi drugimi, to o nich najpierw.

Sony Alpha NEX

To, co w pierwszej chwili zwraca uwagę, to design aparatu. Po pierwsze – podobnie jak wspomniany GF1 czy moja G10, Alphy NEX-3 i NEX-5 mają nieco oldschoolowy wygląd – są nieco kanciaste, proste w formie. Mi się podoba. Druga rzeczy – ich rozmiar, zbliżony do rozmiarów większego kompaktowego aparatu (nie mówię tu o super-ultra-płaskich aparacikach, ale choćby takiej G10).
Zamiast matrycy w systemie mikro cztery trzecie, w NEXach umieszczono sensor APS HD CMOS, o efektywnej rozdzielczości 14,2 mpx i który pozwala na kręcenie filmów jakości Full HD. Do korpusu aparatu montuje się obiektywy w nowym systemie E (oczywiście, dzięki przejściówce będzie można do NEXów doczepiać obiektywy z normalnych Alph-lustrzanek). W pierwszej kolejności na rynek wejdą dwa pasujące do NEXów obiektywy: 16 mm oraz 18-55 mm, potem jeszcze 17-200 mm. W zestawie z aparatem dostajemy lampę mocowaną w porcie umieszczonym na szczycie korpusu, a dodatkowo można będzie dokupić wizjer, wtykany niestety w to samo złącze (zatem, albo lampa albo wizjer).Tyle informacji.

SOy Alpha NEX-5

A jak wrażenia?
Zdecydowanie na plus. NEX-y z założenia mają stanowić klasę przejściową, leżącą między kompaktami, a lustrzankami, łącząc cechy charakterystyczne dla obu wspomnianych kategorii. I to założenie realizują. Gadżet jest mały (wchodzi do kieszeni), ergonomiczny i prosty w obsłudze. Wszystkimi funkcjami zarządza się praktycznie kółkiem i dwoma przyciskami, które zmieniają swoją funkcję w zależności od tego, co robimy. Menu w NEXach ułożono nieco po nowemu i trzeba się go nauczyć. Ale po jednym dniu zabawy aparatem już się ma mniej więcej ogólne pojęcie, gdzie czego szukać. Aparatu można oczywiście używać zarówno w trybie zielonym, w trybach tematycznych, jak i manualnie ustawiać jego parametry.

Co mi przeszkadzało? Tak po krótki obcowaniu:
– nieco zbyt długi czas uruchamiania (ok 2 sec), a chyba bardziej brak jakiegokolwiek sygnału, że aparat zareagował na rozkaz „on” i trwa jego rozruch (jakaś diodka, klepsydra, kręcące się kółeczko wyświetlające się na ekranie – cokolwiek, co uspokoiło by człowieka)
– brak custom button, czyli przycisku, któremu można by przypisać dowolną funkcję, co zaoszczędziłoby na wchodzenia do menu, gdy chcemy coś zmienić

Sony Alpha NEX-5 + 18-55 mm

NEX-y nie zastąpią lustrzanek. Ale i nie mają. To produkty kierowane chyba raczej do fotoamatorów, którzy wcześniej posiadali proste kompakty, a nie profesjonalistów. Mają raczej stanowić dodatkowy wybór, opcję wtedy, gdy nie chcemy kupować lustrzanki (bo w praktyce i tak byśmy nie korzystali z jej wszystkich funkcjonalności), ale też pobawilibyśmy się czymś więcej, niż prostym kompaktem.

Sony Alpha NEX-5 – podstawowe informacje
Matryca Exmor APS HD CMOS o rozdzielczości 14,2 megapiksela
Nagrywanie filmów video w formacie AVCHD Full HD 1920x1080i
System mocowania obiektywów E
Funkcja Sweep Panorama (funkcja znana już z innych modelów Sony, np. TX7; wystarczy zatoczyć ręką półokrąg, a aparat sam dopasuje kadry panoramy)
Wkrótce, wraz z aktualizacją firmware’u – opcja robienia panoram 3D
Odchylany ekran LCD o przekątnej 3 cali
Waga ok. 230 g

Kilka moich zdjęć zrobionych NEX-5 i NEX-3

Written by Malgosia Minta

May 13, 2010 at 7:40 pm

Legenda o jabłkach i Androidach

leave a comment »

Ktoś kiedyś mi powiedział” wiesz, ten iPhone to wcale nie jest taki fajny, ale nic lepszego nie ma”. I coś w tym jest. NIe ma aparatu o rozdzielczości 12 mpx, nie ma mutitaskingu, nie ma kamerki do wideorozmów (szczerze, to używałam takiego wynalazku raz w życiu, by zobaczyć jak działa;-)…. Mimo to z iPhonem dogadywało mi się najlepiej, a jeg minusy niwelowała prosta obsługa, dobrze działający ekran dotykowy i ilość dostępnych aplikacji. No tak. Jednak przyszła kryska na matyska, a w moje ręce wpadł telefon, który był chyba pierwszym, przy którym nie zatęskniłam od razu za iPhone’m. Na imię ma on Legend, a zrobił to to HTC.

HTC Legend (żeby było śmieszniej, zdjęcie zrobiłam inną komórką - SE Vivaz;-)

HTC Legend to następca popularnego Hero. W odróżnieniu od poprzednika, zaopatrzono go w aluminiową obudowę (pasuje o MacBooka Pro jak ulał, 😉 a tak poważniej to ciekawe, czemu nowy iPhone tak nie wygląda?), kulkę zastąpiono optyczną myszką, a system operacyjny Android 1.6 wymieniono na jego nowszą wersję, tzn. Androida 2.1.
Android 2.1 jest zdecydowanie bardziej przyjazny od poprzedniej wersji systemu, a dzięki nakładce UI HTC Sense dodatkowo bardzo ładnie się prezentuje. Poszczególne pulpity z aplikacjami i skrótami (można je dowolnie komponować)  można przewijać przesuwając palcem po ekranie lub po umieszczonej pod nim optycznej myszce.
Jeśli chodzi o ergonomię, to Legend jest naprawdę udany. Dziwaczne wygięcie obudowy, znane z pierwszego “googlephone’a” czyli HTC G1, a potem obecne w Hero jest teraz delikatne i nie przeszkadza przy wkładaniu telefonu do kieszeni. Komórka jest nie za lekka i nie za ciężka – nie obciąża kieszeni, ale też sprawia wrażenie czegoś porządnego.

HTC Legend

Wady? No cóż – szkoda, że w Legenda nie włożono takie ładnego ekranu, jaki jest w HTC Desire (3,7 cala, AMOLED) i tak szybkiego procesora (Legend ma procesor 600 MHz, a Desire – 1 GHZ).
Słowem – HTC się postarał. Teraz czekamy na odpowiedź Apple’a i iPhone’a 4G 🙂

Written by Malgosia Minta

May 5, 2010 at 1:07 pm

Posted in gizmos

Tagged with , , ,