Minta Plays

More or less about new technology, science and innovations. With digressions

Posts Tagged ‘kindle

E-książki sprzedają się lepiej, niż te papierowe

with one comment

Najnowsza wiadomość ze sklepu internetowego Amazon powinna ucieszyć…drzewa. Jak ogłosił amerykański potenat, w ubiegłym kwartale sprzedaż e-booków o 43% przewyższyla sprzedaż książek w twardych okładkach (czyli – na 100 sprzedanych “hardcoverów” sprzedano 143 e-książki). Co więcej, trend ten przybiera na sile – w ostatnim miesiącu na 100 książek z twardą okładką sprzedano aż 180 elektronicznych pozycji.
Tu warto wspomnieć, że podczas minionych świąt Bożego Narodzenia, po raz peirwszy w historii Amazona sprzedaż e-booków rpzewyższyła sprzedaż tych tradycyjnych.
Na pewno na popularność e-książek wpłynie to, że ceny czytników po mału, ale jednak się obniżają. Zakup Kindle’a z 6-calowym wyświetlaczem to dzisiaj wydatek 189 dolarów. (w chwili swojego debiutu, w listopadzie 2007 r. za Kindle’a tzreba było zapłacić 399 dolarów!). Podobne obniżki w ostatnim czasie wprowadzili też inni sprzedawcy, m.in. sieć księgarń Barnes&Noble (oferuje czytnik Nook) czy Sony.
Ciekawe kiedy Jeff Bezos z dumą oznajmi, że e-booki pokonały tańsze paperbacki. Podejrzewam, że dług czekać nie będzie trzeba

Amazon Kindle

Written by Malgosia Minta

July 20, 2010 at 5:04 pm

Posted in gizmos, Inne

Tagged with , , , , ,

Z innej beczki – Kindle DX atakuje świat

leave a comment »

Po decyzji o wprowadzeniu swojego czytnika e-książek Kindle na rynek międzynarodowy, Amazon postanowił zrobić to samo ze swoim drugim urządzeniem, Kindle DX, dedykowanym do czytania gazet. Kindle DX posiada wyświetlacz o przekątnej 9,7 cala (a więc ok. 2,5 raza większy, niż normalny Kindle), który jest zdolny do odtwarzania 16 odcieni szarości. Mimo sporego ekranu, Kindle DX ma zaledwie 8 mm grubości, więc nie zajmie dużo miejsca w teczce. Jego pamięć ma pojemność 3,3 GB i pozwoli na zapisanie ok 3,5 tys. książek (zwykły Kindle – 1,500 tytułów). Prócz e-booków sprzedawanych w sklepie Amazona, PDF odczytuje natywne pliki PDF oraz posiada funkcję autorotacji obrazu. Zasoby czytnika można wzbogacać i aktualizować za pośrednictwem łącza WiFi lub 3G. Czytnik posiada także wbudowany słownik oraz umożliwia dostęp do Wikipedii, posiada także funkcję tex-to speech. Jedynym mankamentem jest cena – 489 dolarów. Czytnik można już zamawiać w przedsprzedaży, jego dystrybucja rozpocznie się po 19 stycznia.

Kindle DX

Written by Malgosia Minta

January 6, 2010 at 8:52 am

I na dobranoc – tak to mogłabym czytać e-gazetę

leave a comment »

Choć na różowiastym książki czyta się całkiem znośnie, to nie wyobrażam sobie czytania e-gazet na czymś, co ma ekran o przekątnej 5 czy nawet 7 cali . Co innego, gdybym miała przed sobą gadżet taki, jak Skiff Reader. To kolejny czytnik e-książek (a raczej e-gazet, bo urządzenie stworzono właśnie z myślą o prasie) , który ma zadebiutować na rozpoczynającym się w piątek CES-ie. Podobnie jak w przypadku Kindle’a, aktualizacja danych na czytniku będzie się odbywać za pośrednictwem WiFi lub sieci 3G). Pobrane rzeczy będą zapamiętywane we wbudowanej pamięci urządzenia.
Nie dość, że Skiff Reader naprawdę ładnie się prezentuje (przynajmniej jak wynika ze zdjęć), to będzie poręczny do noszenia – jego waga ma nie przekraczać 500 g. Jego atutem ma być także wyświetlacz wykonany bez użycia szkła, a więc odporny na stłuczenia czy przypadkowe wygięcia. Cena gadżetu oraz data premiery rynkowej nie są jeszcze znane.
Strona producenta

Skiff Reader posiada wyświetlacz o przekątnej 11,5 cala

Wyświetlacz Skiff Readera jest wykonany z elastycznego tworzywa

Written by Malgosia Minta

January 4, 2010 at 9:31 pm

Posted in gizmos, Innowacje

Tagged with , , , ,

Szelest elektronicznego papieru (i czego lepiej nie brać do wanny)

leave a comment »

Pewnie dziwnie to zabrzmi w moich (tzn. osoby, która zaczyna dzień od odpalenia komputera, a spacerując z psem sprawdza na komórce co słychać na Facebooku i gadżetowych blogach), ale gdy dwa lata temu na świecie pojawił się Kindle byłam, mówiąc delikatnie, dość sceptyczna co do samej idei czytników e-książek. Choć nigdy nie zaprzeczałam, że takie rozwiązanie jest praktyczne (w urządzeniu ważącym tyle co jeden tom można zmieścić ich kilkadziesiąt), no ale…gdzie szelest kartek, gdzie możliwość zaginania rogów czy wreszcie czytania w wannie (disclaimer – cierpię na wrodzoną zdolność do topienia rożnych gadżetów elektronicznych, np. iPhone ostatnio kąpał się w Earl Grey’a i jakoś nie był zachwycony). Tak, przez blisko dwa lata stałam na stanowisku – owszem, pomysł ciekawy, przyszłościowy, ale żeby Kindle stał się nowym iPodem? Bez szans. Niech świat robi co chce, ja będę czytać książki na papierze Amen.

Mój różowiasty Reader


Jednak przyszła kryska na Matyska. Na urodziny (które nie pomnę, bo od razu przyślecie mi talon na sesję botoxu;-) wymyśliłam sobie prezent w postaci Sony Readera. Wybrałam najprostszy możliwy model – tak, żeby nie było żal i żeby eksperyment nie wiązał się ze zbyt dużą inwestycją (na wypadek, gdyby gadżet miał jednak spocząć na Cemntarzysku Gadżetów Nieużywanych w szafie).
I wiecie co? Wpadłam.Owszem, początki nie były zupełnie różowe – musiałam np. wyczuć i nauczyć się, w którym momencie strony nacisnąć “dalej” tak, by nie czekać zbyt długo na załadowanie nowej strony lub by strona nie zmieniła się zbyt szybko, przed dokończeniem lektury.
Wystarczyły jednak 2 dni treningu i Reader został ujarzmiony. Kończylam jedną książkę, ładowałam kolejne 2-3, od Verne’a, przez Michio Kaku na Terry’m Pratchett’cie skończywszy.
Mimo, że w przypadku Readera kupowanie książek nie jest takie komfortowe i błyskawiczne jak w przypadku Kindle’a (w przypadku gadżetu Amazona kupienie tytułu i ściągnięcie go na czytnik zajmuje góra 2 minuty i nie wymaga podłączania urządzenia do komputera), to i tak jest wygodniejsze niż czekanie na dostawę przesyłki z Empiku czy Merlina. Choć sklep Sony Reader jest dostępny tylko dla mieszkańców USA, książki można kupować w innych internetowych sklepach, uznających klientów z zagranicy.
Jak Reader radzi sobie z polskimi czcionkami do końca nie wiem (oczywiście w PDF’ach polskie czcionki wyświetlają się bez problemów, więc zawsze można sobie skonwertować e-booka do PDF’a np. przy pomocy bezpłatnego programu Calibra). Dlaczego nie wiem? Pewnie zabrzmi to próżno, ale Readera używam głównie do czytania książek w języku Language. Po prawdzie był to jeden z argumentów do kupienia Readera, bo na książki po angielsku są u nas po prostu skandalicznie drogie i nawet jeśli kupowałam ich mniej, niż tych po polsku, to wydawałam na nie więcej. A w wersji “e” są one zdecydowanie tańsze.
Reasumując – choć pewnie dostępne dzisiaj czytniki e-książek nie są idealne, to naprawdę mogą człowieka do siebie przekonać. Ja swojego Readera zabieram do metra, autobusu, na pocztę, w podróż, do łóżka. Przekonał mnie nie tyle sam gadżet (bo tu można by wprowadzić kilka ulepszeń), ale koncepcja. I jest dość prawdopodobne, że za dwa-trzy lata wymienię różowiastego na jakiś bardziej zaawansowany model, z WiFi, dużym wyświetlaczem, większą pamięcią. Może jakiś większy Kindle (przydałby się taki bezprzewodowy dostęp do sklepu)? Może QUE? Może jeszcze coś innego?
Nie twierdzę, że papierowe książki czeka rychła i gwałtowna śmierć. Ale też nie wydaje mi się, by e-książki były chwilową modą, która zaraz przebrzmi.
P.S.
W miniony weekend Amazon poinformował, że Kindle zdobył tytuł najczęściej kupowanego prezentu gwiazdkowego w historii sklepu, a ilość e-książek kupionych na Amazonie w okresie świątecznym przewyższyła liczbę książek tradycyjnych (pierwszy raz w historii). Jakoś mnie to nie dziwi, a Was?
P.S. 2.
I jeszcze słowo o e-książkach i readerach w Polsce. Prócz istniejących od jakiegoś czasu księgarni oferujących e-booki (np. Złote Myśli) , w połowie grudnia rozpoczęła się sprzedaż czytnika Eclicto, firmowanego przez Kolprotera. Tu idea jest podobna jak w przypadku Amazona czy Sony readera – mamy urządzenie i kompatybilną z nim księgarnię. Dodatkowo, w cenie czytnika (900 zł), klient otrzymuje 100 e-booków za darmo. I byłoby super gdyby – po pierwsze sam Eclicto był wykonany nieco lepie (biorąc pod uwagę cenę, to klient może mieć poczucie, że nieco przepłacił za swoją czytelniczą zabawkę), a po drugie – gdyby w pakiecie darmowych książek większość stanowiły naprawdę ciekawe książki, a nie …Fraszki i Treny Kochanowskiego. Czy nie lepiej byłoby dać 20 darmowych książek, ale za to takich, które można by jednak przeczytać? Liczę, że te potknięcia to tzw. “pierwsze koty za płoty” i że będzie lepiej. Naprawdę, chętnie powitałabym polską odpowiedź na Kindle’a, z bogatym wyborem książek po polsku i fajnym gadżetem, na którym te e-booki można by czytać.

Written by Malgosia Minta

December 28, 2009 at 12:56 pm

Czytnik e-książek po raz enty…

leave a comment »

Jesień hojnie sypnęła nam czytnikami do e-książek. Ledwo Barnes and Noble zaprezentował swojego Nooka – czytnik wyposażony w dwa wyświetlacze – księgarska sieć poinformowała o kolejnym gadżecie do czytania e-książek oraz e-gazet, który trafi na póki B&N już na początku przyszłego roku. Drugim czytnikiem sprzedawanym przez B&N będzie QUE – wynalazek brytyjskiej firmy Plastic Logic, która od jakiegoś czasu zapowiadała wprowadzenie na rynek urządzenia o dużym wyświetlaczu, który będzie umożliwiał komfortowe czytanie e-wydań magazynów (na czytniku z 5 czy 6 calowym wyświetlaczu raczej nie ejst to wygodne). Ponadto czytnik miał dysponować wytrzymałym na uderzenia ekranem. Spełnieniem tych zapowiedzi jest QUE, który zostanie oficjalnie zaprezentowany 7 stycznia 2010 r. podczas targów CES w Las Vegas. Wtedy ujawniona zostanie dokładna specyfikacja gadżetu oraz jego cena.
Jak zapowiada firma, będzie to urządzenie nie tylko do rozrywki, ale też biznesowe – dotwarzające pliki w formacie Worda, Excel, PDF i innych. Prócz tego nie wiele wiadomo. W oficjalnym press releasie napisano jedynie, że “Que oznacza biznes”

que

Strona teaserowa czytnika QUE

Written by Malgosia Minta

October 29, 2009 at 8:16 am

Inwazja Readerów UPDATE

with 2 comments

Wczoraj oficjalnie do międzynarodowej sprzedaży wszedł Kindle firmy Amazon – czytnik e-książek, dostępny dotąd tylko w USA. Ale to nie jedyna e-bookowa premiera tego tygodnia. dzisiaj z kolei swój czytnik e-książek pokazał księgarski potentat Barnes&Noble.

Zaproszenie na premierę czytnika B&N

Zaproszenie na premierę czytnika B&N

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami WSJ, gadżet będzie kosztować 259 dolarów. Podobnie jak Kindle, czytnik o nazwie Nook posiada 6-calowy wyświetlacz wykonany w technologii e-ink, a dodatkowo drugi, 3,5-calowy, kolorowy i reagujący na dotyk. Podczas gdy ekran główny ma służyć do czytania książek, mniejszy ma znaleźć zastosowanie w przeglądaniu zasobów czytnika oraz kupowaniu nowych pozycji w internetowym sklepie B&N. Gadżet ma działać w oparciu o system operacyjny Android firmy Google. Ksiązki móżna pobierać za pośrednictwem WiFi lub sieci 3G (pobrane ksiązki są przechowywane w wewnętrznej pamięci o pojemnosci 2 GB, którą móżna rozszerzyć przy pomocy kart microSD) Premierze gadżetu mają towarzyszyć atrakcyjne promocje – jak twierdzi Gizmodo, z okazji debiutu Nooka, B&N zamierza poważnie obniżyć ceny książek dostępnych w elektronicznym formacie. Zresztą – na tzw. chłopski rozum – e-książki powinny być tańsze od tych papierowych (odpadają tu m.in. koszty papieru oraz transportu tomów do księgarń). Czytnik posiada także opcję pożyczania książek znajomym aż do 14 dni. Miłe, nieprawdaż?

NOOK od Barnes & Noble

NOOK od Barnes & Noble

Zdjęcia Nooka zdobyte przez Gizmodo

Nook

Written by Malgosia Minta

October 20, 2009 at 3:07 pm

That Is How We Will Read Newspapers

leave a comment »

Sony Reader Daily in Landscape Orientation

By saying that traditional newspapers are becoming obsolate (or at leat that they are loosing publicity in favor of more up-to-date internet) I won’t discover wheel or even America. As well as claiming that the future of newspapers are e-newspapers, read on screens of specially designed gadgets, that could be updated more frequently than once in 24 hrs. But till now there was no such a gadget compatible with newspaper-ish layout – those available had usually too small screens. Good for reading paperbacks, but not for big pages of dailies. Some time ago Amazon has showed us Kindle DX with huuuge (as for e-book readers) 9,7″ screen, small keyboard and again huuuge price of 489 USD. And now here comes the new Sony Reader called…Daily. It has a big, 7 ” touch screen. For comfortable lecture of newspaper one would hold the Reader in landscape orientation, so half of the regular newspaper page should look nicely on the screen. Together with the WiFi module it will hold a 3G module, so one could update the content of the reader even outside the WLAN range.  In its memory Daily could hold up to 1000 e-books, with possibility of expanding with memory card.

What papers would be available on Daily? That is going to announced in following weeks. The Daily itself will hit stores 7th December with 399 USD price-tag.

Written by Malgosia Minta

August 25, 2009 at 7:46 pm

Posted in gizmos

Tagged with , , , ,